Dieta matki karmiącej

Dieta matki karmiącej to jeden z najważniejszych tematów poruszanych podczas spotkań w poradni laktacyjnej. Słyszę naprawdę mnóstwo mitów dotyczących tego jak można się odżywiać podczas karmienia piersią. Poniżej znajduję się lista najważniejszych wytycznych dotyczących diety matki karmiącej:

1. Dieta matki karmiącej powinna być zdrowa, tak samo jak wszystkich.

Ogólne zasady dotyczące zdrowego odżywiania się polegają na tym, aby spożywać różnorodne produkty ze wszystkich grup wchodzących w skład piramidy żywieniowej. Potrawy powinny być lekkostrawne, gotowane lub pieczone z niewielką zawartością tłuszczu. Ponadto dobrze jak dieta marki karmioącej – jest spożywać produkty regionalne (z naszej strefy klimatycznej) oraz unikać żywności bezwartościowej, wysokoprzetworzonej i straszącej chemicznymi dodatkami.

2. W okresie laktacji wzrasta zapotrzebowanie na energię oraz składniki odżywcze.

Wzrost ten wynosi o ok. 500 kcal/dobę jeśli karmimy jedno dziecko i o ok. 650 kcal/dobę jeśli karmimy bliźnięta, średnie zapotrzebowanie energetyczne wynosi od 2500 do 2800 kcal/dobę, w zależności od wieku i aktywności fizycznej matki. Jeśli chodzi o składniki odżywcze, to szczególnie wzrasta zapotrzebowanie na białko, witaminy (A, D, E, C, witaminy z grupy B oraz kwasu foliowego), a także składniki mineralne (Ca, P, Mg, Fe, Zn, J, Se). Zwiększone zapotrzebowanie jest pokrywane z zasobów gromadzonych podczas ciąży oraz uzupełniane z diety.

3. Dieta matki karmiącej generalnie nie ma wpływu na skład mleka kobiecego.

Wyjątek stanowią wielonienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Oczywiście nie bez znaczenia jest właściwy sposób odżywiania się matki przed ciąża, a czasie ciąży oraz w trakcie karmienia piersią. W przypadku niedożywienia albo zbyt szybkiego tempa spadku masy ciała po porodzie (zamierzonego bądź nie) dochodzi do wyczerpania rezerw pokarmowych organizmu matki oraz zmniejszenia produkcji pokarmu. Skład mleka pozostaje bez zmian kosztem pogłębienia się stopnia niedożywienia matki.

4. Pożywienie, które trafia do przewodu pokarmowego matki karmiącej jest poddawane procesowi trawienia do najprostszych substratów.

Organizm uzyskuje w ten sposób aminokwasy, cukry proste, kwasy tłuszczowe i inne, które wchłaniają się do krwi. Z krwi te proste cząsteczki są wychwytywane przez laktocyty (komórki nabłonka wydzielniczego, z których są zbudowane pęcherzyki mleczne gruczołu piersiowego). W tej unikalnej fabryce, jaką jest laktocyt, produkowane od nowa są białka, tłuszcze oraz węglowodany zawarte w pokarmie kobiecym. Dodatkowo z krwi matki bezpośrednio do pokarmu przechodzą substancje biologicznie czynne, takie jak immunoglobuliny, czynniki wzrostu, hormony, enzymy i inne.

5. Potencjalnie szkodliwe dla dziecka składniki pokarmowe, leki czy inne substancje chemiczne nie mają wcale łatwej drogi do przebycia, żeby znaleźć się w mleku mamy.

Zapewnia to budowa pęcherzyków mlecznych gruczołu piersiowego. Także wbrew pozorom ani kiszony ogórek, czekolada, kawa (do 5 filiżanek dziennie) czy cytryna, ani kapusta z grochem, pierogi, zupa grzybowa czy makowiec, nie stanowią zagrożenia. Oczywiście czasami da się zauważyć niekorzystny wpływ określonych produktów na dane konkretne dziecko, należy wówczas tych produktów przez jakiś czas po prostu unikać.

6. Dieta matki karmiącej nie powinna wykluczać żadnych produktów ”na wszelki wypadek” w obawie przed wystąpieniem reakcji alergicznej lub kolki u dziecka.

Dieta eliminacyjna ma swoje uzasadnienie tylko w sytuacji potwierdzonej alergii na konkretny produkt, wówczas dziecko powinno trafić pod opiekę doświadczonego alergologa. Nie należy unikać spożywania mleka i jego przetworów celem zapobiegania alergii na białko mleka krowiego u dziecka. Co więcej, takie postępowanie może skutkować wzrostem ryzyka wystąpienia tej alergii u dziecka w przyszłości. Brak też jest dowodów potwierdzających wpływ diety matki na występowanie kolki u dziecka. Spektrum przyczyn, które mogą powodować problemy brzuszkowe u noworodków i niemowląt jest tak szeroki, że potencjalny wpływ diety ma marginalne znaczenie.

7. Jeśli nie wyobrażamy sobie życia bez porannej czy popołudniowej kawy, dobra wiadomość jest taka, że bez obaw możemy tej kawy się napić.

Należy pamiętać o tym, że kofeina poza kawą jest zawarta w herbacie, napojach gazowanych typu cola oraz niektórych lekach, np. przeciwbólowych. Podobne działanie do kofeiny ma teobromina zawarta w czekoladzie czy kakao. Niepożądane objawy u dziecka (płacz, niepokój, problemy z zasypianiem, poszerzenie źrenic) mogą wystąpić przy dobowym spożyciu kofeiny większym niż jest zawarte w 5 filiżankach kawy (750 ml). Przykładowo możemy w ciągu dnia bez obaw wypić 1-2 filiżanki niezbyt mocnej kawy, zjeść kilka kostek czekolady, wypić trochę coli i wziąć w razie potrzeby lek przeciwbólowy. Jeśli zrezygnujemy z czekolady i coli, to możemy wypić więcej kawy 🙂

8. Warto pamiętać też o tym, że w sytuacji, kiedy matka jest przemęczona, niedospana, a w dodatku odżywia się w sposób niewłaściwy, może to przyczynić się do obniżenia poziomu laktacji.

Podsumowując, we wszystkim dobrze jest zachować zdrowy rozsądek.

Doradca laktacyjny lek. med. Ela Szkudlarek 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Cresta Facebook Messenger